Social Media

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Złodziej i oszust?! Historia głośnej sprawy Andrzeja Wierzynka

Na początku września 1406 roku stolicę królestwa – Kraków – nawiedziło wielkie poruszenie, którego przyczyną była głośna sprawa kradzieży pieniędzy z miejskiej kasy. Obwinionym tejże był Andrzej Wierzynek, syn Mikołaja Wierzynka – organizatora słynnej uczty dla Kazimierza Wielkiego oraz wielu monarchów i książąt. Oskarżony został przyłapany na gorącym uczynku i tego samego dnia ścięty. Czy był winny?
Wizja artystyczna. Autor ilustracji – O. Szwaja

Nie masz czasu przeczytać? Posłuchaj wersji audio

Wierzynkowie pochodzili prawdopodobnie z Niemiec. Wpierw ulokowali się na Śląsku, potem przenieśli się do Krakowa. Pierwsze wzmianki dotyczą Mikołaja, który występuje w dokumentach pod nazwiskiem Wirsing (lub Wirzing). Ród ten szybko wniknął w miejską tkankę krakowskiej szlachty; byli znanymi kupcami i posiadaczami ziemskimi.

O Andrzeju i finansach w średniowieczu słów kilka

O sprawie kradzieży dowiadujemy się z ksiąg miejskich. Wzmianka o niej jest opisana szczegółowo w dwóch językach (niemieckim oraz łacińskim), a treść nie jest obiektywna. Nie posiadamy, niestety, innych źródeł, które moglibyśmy zweryfikować i porównać w stosunku do tej głośnej sprawy. Wiemy natomiast, że Andrzej był osobą wpływową i znaną w środowisku. Udzielał się publicznie, był wybierany do rady miejskiej, a także sprawował funkcję burmistrza miasta. W opisywanej epoce nadużycia finansowe zdarzały się często. Pieczę nad kasą miejską sprawowało trzech wybieranych na początku roku rajców. W 1406 roku jednym z nich był Andrzej Wierzynek.

Uczta u Wierzynka, Bronisław Abramowicz (1876 r.), domena publiczna
Uczta u Wierzynka, Bronisław Abramowicz (1876 r.), domena publiczna

Musimy w tym miejscu opisać po trosze ówczesne finanse. Realia średniowiecznego utrzymania władzy (nie tylko monarszej i książęcej, ale także w gronie elit) były niesamowicie trudne. Skrytobójstwa, zdrady i przewroty uniemożliwiały stworzenie trwałych struktur, które pomogłyby administracji skarbowej. Budżet pojawił się dopiero w XVIII wieku, pensja w początkach XIX stulecia. Średniowieczny urzędnik korzystał z nadanych ziem, przywilejów gospodarczych i wielu innych prerogatyw nadawanych przez władcę.

Kradzież

Bohater tekstu odbywał liczne podróże po kraju, podczas których reprezentował miejskie interesy. Pobierał zazwyczaj większą kwotę niż ta, która mogłaby mu rzeczywiście pokryć wszelkie koszty wyprawy. Podejrzenia w stosunku do Andrzeja wzbudziła pewna sytuacja zaobserwowana przez jednego z rajców miejskich. Wierzynek pewnego dnia pobierał ze skrzyni pieniądze na zapłatę dla ceklarzy (pachołkowie zajmujący się pilnowaniem porządku w mieście). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Andrzej upychał sobie monetami dodatkowo kieszenie i rękawy. Po kilku tak niecnych „nadprogramowych” wypłatach, postanowiono przyłapać Andrzeja Wierzynka na gorącym uczynku.

Rajcy skrupulatnie przygotowali się do zasadzki. Oznaczono część monet znajdujących się w skrzyni kasy miejskiej, a następnie z ukrycia obserwowano poczynania Andrzeja. Ten, nic nie podejrzewając, przy okazji wypłat dla miejskich robotników, chował mieszki z pieniędzmi do kieszeni płaszcza. Zgubiła go przestępcza rutyna, w którą popadł. Niecny czyn wydał się, kiedy rajcy nakryli go na kradzieży, a wzięty z zaskoczenia Andrzej upuścił na podłogę izby część łupu.

Sąd i proces

Wszyscy rajcy szybko powzięli decyzję o postawieniu Andrzeja przed sądem. Pamiętajmy, że ówczesne prawo działało bardzo szybko, jednak w tej sprawie prędkość była wręcz ekspresowa!

Zbliżenie zapisu imienia Andrzeja Wierzynka znajdującego się w księdze radzieckiej z lat 1392-1411
Zbliżenie zapisu imienia Andrzeja Wierzynka znajdującego się w księdze radzieckiej z lat 1392-1411

Wierzynek próbował przekonać rajców, że znalezione przy nim monety są jego własnością. Argumentacja ta została obalona, ponieważ wspomniane pieniądze były specjalnie oznakowane. Starannie przygotowana zasadzka zdała egzamin. Wierzynek, zapędzony w kozi róg, musiał bronić się inaczej. Stwierdził, że skoro nie otrzymuje wynagrodzenia za swoją pracę, to sam je sobie nada. Wściekli rajcy postanowili sądzić Wierzynka tzw. „gorącym prawem”, czyli szybko i bez możliwości odwołania (znana praktyka w stosunku do osób, których występny czyn został zaobserwowany i potwierdzony naocznie). Zaznaczyć trzeba, że sprawa rozgrywała się pod nieobecność wójta królewskiego (jego obowiązki objął najstarszy z ławników – Mikołaj Lang), co nie było zgodne z prawem. Taka praktyka była, niestety, dość częsta.

Andrzej Wierzynek, nie mając dodatkowych opcji obrony, przyznał się do kradzieży. Sądził zapewne, że sprawa zakończy się na publicznym znieważeniu jego osoby… ale postąpiono inaczej.

Wyrok

W związku z pozycją Andrzeja i sprawowaniem przez niego wysokiego urzędu ława miejska podjęła decyzję o skazaniu go na karę śmierci poprzez ścięcie – na karę niehańbiącą. Zastanawia jednak szybkość wykonania tego wyroku, bo Wierzynka ścięto tego samego dnia – 7 września 1406 roku – nie dając skazanemu możliwości nawet wyspowiadania się; taki przywilej otrzymywali wtedy najgorsi mordercy i przestępcy. Dodatkowo nie pomyślano o tym, by sprawę takiej wagi zgłosić na dwór królewski. A to prawdopodobnie uratowałoby Andrzeja przed katowskim mieczem.

Wizja artystyczna. Autor ilustracji – O. Szwaja
Wizja artystyczna. Autor ilustracji – O. Szwaja

Echa wyroku

Ścięcie Andrzeja nie zakończyło sprawy. Ta szybko dotarła do mieszczan i na Wawel. W Krakowie zawrzało. Rodzina i część możnych uznawała ten wyrok za pogwałcenie prawa. Decyzja wykonania wyroku na rajcy miejskim powinna być zgłoszona do króla – tutaj tego nie zrobiono – a niemożność wyspowiadania się przed ścięciem uznawana była za złamanie praw boskich oraz ludzkich. Przeciwnicy wyroku zgłosili swoje argumenty do króla Władysława Jagiełły, natomiast rada miejska wystosowała zapytanie co do jego zasadności do Magdeburga.

Jagiełło skazał trzech rajców na grzywny, a dla rodziny skazanego (zapewne obawiając się większych rozruchów w mieście) nakazał wypłacić specjalne odszkodowanie. Andrzeja Wierzynka pochowano w niepoświęconej ziemi za murami miasta (za dzisiejszym kościołem Świętej Trójcy na terenie Plant). To właśnie w miejscu pochówku skazańców syn Andrzeja Wierzynka ufundował kościół pw. św. Gertrudy (zbudowano go w latach 1429–1432). Odtąd na pobliskim cmentarzu grzebano zwłoki skazanych na karę ścięcia.

Wyjaśnienie prawne otrzymano w 1410 roku. Stwierdzało ono, że Andrzej Wierzynek został skazany poprawnie, zgodnie z prawem magdeburskim, czyli „gorącym prawem”, jako złodziej przyłapany na kradzieży pieniędzy z miejskiej kasy. Wydaje się jednak, że szybkie przeprowadzenie procesu było niektórym na rękę. Pozbyto się przecież znakomitego i wpływowego przedstawiciela bogatego krakowskiego rodu.

Bibliografia:

  1. Archiwum Narodowe w Krakowie, Consularia Crac. Inscriptiones: https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/jednostka/-/jednostka/3058940.

  2. Gajek B., Jak Wierzynek okradał Kraków?, https://twojahistoria.pl/2020/02/07/jak-wierzynek-okradal-krakow [dostęp 09.01.2023 r.].

  3. Kutrzeba S., Historia rodziny Wierzynków, [w:] Rocznik Krakowski, t. II, Kraków 1899.

  4. Matuszewski J. S., Podstawy finansowe państwa średniowiecznego, Mówią Wieki 2019.

  5. Pieradzka K., Miasto średniowieczne, [w:] Szkice z dziejów Krakowa od najdawniejszych czasów do pierwszej wojny światowej, pod. red. J. Bieniarzówny, Kraków 1966.

  6. Salmonowicz S., Szwaja J., Waltoś S., Pitaval krakowski, Kraków 2010.

Korektor: Ewelina Powierska

korektorka, autorka tekstów, transkrybent. Interesuje się historią XX wieku (II wojna światowa), ale także, na przestrzeni wieków, historią innych kontynentów. Miłośniczka kryminałów i horrorów. Związana z Fundacją Sama Mama.

Inne publikacje

Udostępnij ten artykuł na swoich profilach

Warto zobaczyć:

1 komentarz

  1. Anna

    Odpowiedź
    23 stycznia, 2023 at 20:05

    Bardzo ciekawy artykuł, gratuluję.

Podobał Ci się tekst?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię zainteresować:

Nowożytność

Szubienica, pal, garota. Przegląd kar w dawnej Rzeczypospolitej

Popełnienie przestępstwa niosło za sobą nieuchronność postawienia przed sądem. Spisane prawo (ale także zwyczajowe) zawierało opisy popełnionych przestępstw oraz konsekwencji im odpowiadającym. Znajdziemy je m.in. w kodeksie cesarza Justyniana Wielkiego, statutach Kazimierza Wielkiego i Carolinie. Poniżej postaram się zwięźle przytoczyć kilka głównych punktów procesu i rodzajów kar w Rzeczypospolitej późnego średniowiecza oraz nowożytności.

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Lelum Polelum, Świstun, Pochwiściel, czyli demoniczna atmosfera

Ogromna jest rodzina demonów i duchów, które według Słowian zamieszkiwały otaczające nas środowisko. Nie ma miejsca, które byłoby wolne od bóstw, czy to dobrych, czy złych. Należy mieć na uwadze, że trudno zawrzeć wszystkie demony znane przodkom. Często to samo bóstwo inaczej nazywało się w poszczególnych regionach czy państwach słowiańskich. Co znamienne, nazwanie wszelakich zjawisk czy elementów przyrody ożywionej i nieożywionej sprawiało, że człowiek szanował przyrodę i jej dary.

Czytaj więcej »
Współczesność

Wolontariusze w mundurach. WOŚP na misjach poza granicami państwa

Zbliża się 32. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Styczniowy finał, czerwone serduszka i charakterystyczne puszki na stałe zagościły już w naszej świadomości. Co roku wolontariusze prześcigają się w pomysłach na aukcje i atrakcje, by zachęcić darczyńców do udziału. Inicjatywa bardzo szybko przeniknęła także… do wojska!

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Publiczna pokuta heretyka, czyli sposoby łamania woli przez papiestwo (część 1)

„Chociaż heretycy przez długi czas mieli swoje skryte leża, umykając w kryjówki jak kraby i jak małe liski, przymierzające się do zniszczenia winnicy Pańskiej, teraz jednakże, napędzani przez swoje grzechy, pojawiają się publicznie (…) głosząc w pewnych miejscach, szukając pokarmu u prostaczków i ofiar wśród niewykształconych.”
– Papież Grzegorz IX, dekret Ille humani generis, 1231

Czytaj więcej »
Skip to content