Social Media

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie pożegnanie w starożytnym Rzymie, czyli o pochówku słów kilka

Honorowa śmierć i godny pochówek – tak wyglądało idealne zakończenie żywota ziemskiego dla każdego Rzymianina. Obrzędy pogrzebowe były więc istotne dla całej społeczności w starożytnym Rzymie. Stanowiły część mores maiorum, czyli niepisanego kodeksu przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Składały się na niego określone wzorce zachowań i praktyk społecznych, które wpływały na sfery prywatne, polityczne oraz wojskowe. Ze względu na przekonanie, że dusza zmarłego może, w negatywny lub pozytywny sposób, wpływać na życie rodziny pozostałej na ziemi, Rzymianie traktowali odpowiednie zajęcie się zmarłymi jako swój obowiązek.

Nie masz czasu przeczytać? Posłuchaj wersji audio!

Rodzaje pogrzebów

Podstawową formą pochówku stosowaną w Italii było grzebanie ciała. Jednak już w prawie XII tablic z 450 r. p.n.e. można znaleźć informację zarówno o inhumacji, jak i kremacji ciał – te metody były powszechnie używane przez wszystkie klasy społeczne. W okresie republiki kremacja była dominującą formą obchodzenia się ze zmarłymi (oczywiście z pewnymi wyjątkami). Ten typ pochówku powszechnie stosowano aż do połowy okresu cesarstwa, kiedy to przewagę zyskało grzebanie ciał.

Natomiast, jeśli weźmiemy pod uwagę status osoby zmarłej, możemy wyróżnić cztery rodzaje pogrzebów. Najbardziej powszechny, bo dotyczący większości ludzi, był zwykły, cichy pogrzeb zwany funus translaticium. Jeśli chodziło o osobę znaną, pochodzącą z bogatej rodziny, pogrzeb stawał się bardziej uroczysty. Mieliśmy wtedy do czynienia z funus indictivum – ceremonię zapowiadał wtedy herold w taki oto sposób:

„Zmarł obywatel rzymski. Kto ma chęć, to pora już iść na pogrzeb (tu nazwisko zmarłego). Wyprowadzenie z domu”.

Pogrzebem zaliczanym do funus indictivum był też funus publicum, na który zaproszeni byli wszyscy obywatele. Ten rodzaj obrzędu przysługiwał osobom, które w szczególny sposób przysłużyły się państwu działalnością wojskową lub cywilną, albo jako sojusznicy. Był on organizowany całkowicie na koszt państwa. Innym typem pogrzebu był funus militare, czyli pogrzeb żołnierzy. Koszty takiego pochówku były pokrywane z funduszu, który powstawał ze składek żołnierskich. Miało to na celu odciążenie rodziny od obowiązku opłacania takiej uroczystości. Ostatnim rodzajem pogrzebu był funus imperatorum, najbardziej wystawny pochówek ze wszystkich, szczególnie w sytuacji, gdy senat zdecydował o ubóstwieniu cesarza.

Stela Reburrusa, domena publiczna

Ze względu na nadmierne koszty organizowania uroczystości pogrzebowych, wprowadzano liczne ustawy mające na celu ich ograniczenie. Pierwsze z nich pojawiły się już w prawie XII tablic. Nakazywano zmniejszenie kosztów ceremonii, liczby aulistów i płaczek. Zabraniano również urządzania więcej niż jednego pogrzebu czy wyposażania zmarłych w ozdoby ze złota. Ustawy te jednak na niewiele się zdały – pogrzeby nadal pochłaniały olbrzymie sumy, zwłaszcza w okresie cesarstwa.

Zakłady pogrzebowe

W związku z tym, że czynności pogrzebowe były regulowane prawnie, rodzina miała obowiązek dopełnienia czynności administracyjnych. W tym celu należało zgłosić zgon w urzędzie, który znajdował się w gaju Libitiny, rzymskiej bogini pogrzebów (stąd nazwa libitinarii), położonym na Eskwilinie. Uiszczano wtedy opłatę zwaną lucar Libitinae (fundusz Libitiny) – nie była ona jednak jednoznaczna z opłatą za organizację pogrzebu. Następnie urzędnik, zwany libitinarius, umieszczał nazwisko na liście zmarłych oraz przyjmował zlecenie zorganizowania pogrzebu. Z jego usług korzystały jedynie osoby zamożne, ponieważ było to bardzo kosztowne.

Wszelkie opłaty związane z pogrzebem pokrywał zazwyczaj ojciec rodziny, jeśli jednak ojciec zmarł, zajmował się tym spadkobierca. U urzędnika rodzina opłacała tzw. funerarii. Należeli do nich: pollinctores – odpowiedzialni za przygotowanie ciała zmarłej osoby, praeficae – płaczki, towarzyszące konduktowi pogrzebowemu, tibicines – muzykanci, grający na fletach, vespillones – ludzie wynajęci do niesienia ciała osoby zmarłej, fossores – grabarze (czasem pełnili też rolę kata przy egzekucjach), ustores – odpowiedzialni za kremację oraz farbi sandapilarum – wykonawcy trumien. Do tej grupy należeli także dissignatores, czyli osoby, które przewodziły procesji pogrzebowej.

Zakłady pogrzebowe oraz ludzie, którzy w nich pracowali, byli postrzegani jako „nieczyści” przez częste obcowanie ze zmarłymi. Z tego powodu musieli mieszkać poza murami miasta, dlatego też ich siedzibę zbudowano właśnie w lesie Libitiny. Pracownicy zakładu nosili zwykle czarne ubrania i kapelusz. Traktowani byli jako osoby pełniące najniższą funkcję społeczną.

Grób Lucjusza Korneliusza Scypiona Barbatusa, domena publiczna

Ceremonia pogrzebowa

Pod pojęciem pogrzebu (funus) kryło się wszystko to, co miało miejsce między śmiercią, a zakończeniem wszystkich ceremonii pogrzebowych. Wszelkie czynności związane z pochówkiem rozpoczynały się w domu rodzinnym zmarłego. W momencie ostatniego tchnienia jedna z bliskich osób żegnała umierającego pocałunkiem. Następnie zamykano mu oczy i rozpoczynano nawoływanie imienia umarłego, co określano mianem conclamatio. Miało to na celu upewnienie się, czy zmarły rzeczywiście nie żyje. Następnie układano ciało na podłodze – w ten sposób nieboszczyk nie tracił kontaktu z matką ziemią. Na koniec wygaszano ognisko domowe.

Kolejno następowało przygotowanie ciała – mogli to zrobić krewni lub wynajęci pollinctores. Wykonywali oni gipsową lub glinianą maskę pośmiertną, którą później odlewali z wosku i malowali. Nakładano ją zmarłemu, gdy zwłoki były wystawiane na widok publiczny. Ciało zmarłego ubierano w szaty odpowiednie do jego godności i stanowiska (tych z niższej klasy owijano zazwyczaj czarną szatą) oraz ozdabiano wszelkimi wyróżnieniami, którymi został uhonorowany za życia. Czasem umieszczano też w ustach zmarłego monetę, stanowiącą opłatę dla Charona.

Tak przygotowane ciało układano na łożu żałobnym (lectus funebris). Następnie przenoszono je do atrium i ustawiano nogami skierowanymi w stronę wyjścia, gdzie mogło spędzić nawet kilka dni. Wokół niego układano kwiaty, kadzidła i pochodnie. Wtedy też rozmieszczano przed domem gałęzie cyprysu lub sosny górskiej, by ostrzec wszystkich, że w domu znajduje się zmarły.

Maska pogrzebowa, Rama (CC BY-SA 2.0)

Procesja pogrzebowa

Po upływie wyznaczonego czasu (najczęściej następnego dnia) miała miejsce druga część czynności pogrzebowych, a mianowicie procesja pogrzebowa. Rozpoczynała się od wyprowadzenia (exsequiae) ciała przez zebranych gości. Niekiedy przybierała postać barwnego widowiska, na które wydawano duże sumy pieniędzy (pomimo wprowadzanych ograniczeń).

Orszak otwierali muzykanci oraz niewolnicy z płonącymi pochodniami w dłoniach. Dalej podążały płaczki, śpiewające żałobne pieśni (neniae). Jeśli zmarły za życia był urzędnikiem, w pogrzebie uczestniczyli także liktorzy, niosący pęki rózg skierowanych ku ziemi. Charakterystyczny dla pogrzebów rzymskich był udział aktorów, którzy wygłaszali sentencje z tragedii, związane z życiem i czynami zmarłego. Mimowie, w maskach imitujących twarz nieboszczyka, odtwarzali scenki z życia, nawiązujące do jego zalet i wad. Kolejno szli wynajęci ludzie w maskach przodków zmarłego, a za nimi niesiono zdobyte przez niego łupy, insygnia władzy i znaczące przedmioty. Dopiero później pojawiało się ciało zmarłego wraz rodziną i przyjaciółmi. Orszak zamykał tłum gości. Jeżeli zmarły piastował wysoki urząd lub gdy chowano żonę dostojnika, to kondukt pogrzebowy przechodził przez Forum Romanum, gdzie ktoś z bliskich wygłaszał mowę pogrzebową – laudatio funebris.

Procesja pogrzebowa, Grobowiec z Amiternum, ok. 50-1 p.n.e. (Museum Aquila), Erin Taylor, CC BY-NC-ND 2.0, źródło khanacademy.org

Z forum kierowano się na miejsce pochówku lub na plac, gdzie palono zwłoki. W przypadku przeciętnych obywateli kondukt pogrzebowy nie zatrzymywał się na Forum Romanum – szedł bezpośrednio w kierunku cmentarza lub krematorium. Grzebanie ciała musiało odbyć się poza granicami miasta (pomerium). Jeśli wybierano kremację, udawano się na specjalnie wyznaczone miejsce zwane ustrinum. Na drewnianym stosie układano ciało zmarłego, a dookoła przedmioty należące do niego oraz ofiary i kadzidło. Następnie ktoś z bliskich podpalał stos i ponownie rozpoczynał się lament wynajętych płaczek.

Resztki ognia dogaszano winem (co później zostało zakazane) lub wodą. Następnie zbierano pozostałe szczątki oraz prochy, umieszczano w chuście, skrapiano olejkami, winem oraz mlekiem i umieszczano w urnie wraz z ziołami i miodem. Bez względu na formę pogrzebu, uczestnicy żegnali zmarłego określonymi formułkami, m.in. „niech kości leżą wygodnie” czy „niech ci ziemia lekką będzie”. Oczyszczano się też wodą po zetknięciu z martwym ciałem. Bliscy zmarłego urządzali również stypę (epulae funebres), a zamożni rozszerzali ją o rozdawnictwo mięsa lub datków pieniężnych dla ubogich.

Żałoba nie trwała długo, zazwyczaj 9 dni. Po pogrzebie czczono pamięć o zmarłych w dniu ich urodzin oraz z okazji rzymskiego święta zmarłych – Parentalii (13-21 lutego). Przynoszono wtedy lampy oliwne, składano kwiaty i urządzano uczty. Na 9, 11 i 13 maja przypadały także święta zwane Lemuraliami. O północy miały wtedy miejsce obrzędy, których celem było ułagodzenie zmarłych i wszelkich złych duchów.

Rycina G.B. Piranesiego dokumentująca tekst napisu pochwalnego (elogium) na sarkofagu Lucjusza Korneliusza Scypiona Barbatusa, domena publiczna

Dzieci, ubodzy oraz niewolnicy

Pochówek dzieci wyglądał całkiem inaczej niż dorosłych. Noworodka do dnia uznania go przez ojca (co przypadało w dies lustricus, czyli w ósmy dzień po urodzeniu dla dziewczynki oraz dziewiąty dla chłopca) uważano za czyste – nie było możliwości, aby ich śmierć mogła kogokolwiek skazić. Z tego powodu rodziny nie miały ani zwyczajowego, ani religijnego obowiązku dokonywania obrzędów pogrzebowych. Dzieci poniżej 4 dnia życia mogły zostać pochowane w rytualnej granicy miasta – bardzo często w domach rodzinnych.

Ludzi ubogich natomiast grzebano nocą, bez trumny oraz bez żadnych ceremonii oczyszczających, od razu po zgonie. W sytuacji, gdy rodzina nie miała wystarczającej ilości pieniędzy na wykupienie miejsca, umieszczano zmarłych we wspólnym grobie lub palono na stosie z innymi ciałami. Istniały jednak próby tworzenia instytucji społecznych, których celem była pomoc w pokryciu kosztów pogrzebu ludziom w trudnej sytuacji materialnej.

Kolaż – Grafika komputerowa – projekt ksti

Niewolnicy natomiast, jeśli traktowani byli jako lojalni członkowie familii, mogli otrzymać przyzwoity pogrzeb, a czasem nawet miejsce w rodzinnym grobowcu czy upamiętnienie w inskrypcji. Jednak często zdarzało się, że zwłoki niewolnika pozostawiano na ulicy. Usunięciem takich zwłok zajmowali się pracownicy zakładu pogrzebowego, a jeśli wykryto właściciela niewolnika, ten musiał zapłacić grzywnę.

Bibliografia:

  1. Dworniak-Jarych J., Rzymskie spojrzenie na śmierć. Pogrzeb i rytualne oczyszczenie w okresie Republiki i Imperium Romanum na zewnątrz miasta Rzym, Koło Historia 15, Lublin 2014.
  2. Hope V. M., Death in Ancient Rome: A Sourcebook, Oxfordshire, 2007.
  3. Jońca M., Przestępstwo znieważenia grobu w rzymskim prawie karnym, Lublin 2013.
  4. Kuryłowicz M., ‘Leges libitinariae’ i prawne regulacje rzymskiego porządku pogrzebowego, Zeszyty Prawnicze 22.2, Lublin 2022 r., s. 121-140.
  5. Kuryłowicz M., Prawo i obyczaje w starożytnym Rzymie, Lublin 2020.
  6. Kuryłowicz M., Publiczne porządki i nieporządki pogrzebowe w okresie wczesnego cesarstwa rzymskiego, [w:] Ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego w prawie rzymskim, Lublin 2010, s. 161-171.
  7. Kuryłowicz M., Rzymskie prawo oraz zwyczaje grobowe i pogrzebowe, Lublin 2020.
  8. Orbik Z., Problematyka śmierci w filozofii starożytnej, Zeszyty Naukowe Politechniki Śląskiej, z. 65/201.
  9. Suder W, Starość i śmierć w antycznym Rzymie, Przegląd Historyczny 85/1-2. 1-14, 1994.
  10. Toynbee J.M.C., Death and Burial in the Roman World, New York, 1971.
  11. Winniczuk L., Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu, Warszawa 2003.
Korektor: Ewa Kajtoch

korektorka, redaktorka, a czasem nawet autorka. Mieszka i pracuje w Krakowie. Zapewniała już korektorskie wsparcie między innymi portalowi Archiwum Zbrodni. W wolnych chwilach pisze opowiadania.

Inne publikacje

Udostępnij ten artykuł na swoich profilach

Warto zobaczyć:

1 komentarz

  1. Cezary

    Odpowiedź
    30 marca, 2023 at 08:53

    Tekst super Dobrze się go czyta …Więcej takich ciekawych postów …dużo się można dowiedzie.Jest możliwość pogłębić swą wiedzę historyczną…Pozdrawiam i czekam na więcej podobnych tekstów …

Podobał Ci się tekst?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię zainteresować:

Nowożytność

Szubienica, pal, garota. Przegląd kar w dawnej Rzeczypospolitej

Popełnienie przestępstwa niosło za sobą nieuchronność postawienia przed sądem. Spisane prawo (ale także zwyczajowe) zawierało opisy popełnionych przestępstw oraz konsekwencji im odpowiadającym. Znajdziemy je m.in. w kodeksie cesarza Justyniana Wielkiego, statutach Kazimierza Wielkiego i Carolinie. Poniżej postaram się zwięźle przytoczyć kilka głównych punktów procesu i rodzajów kar w Rzeczypospolitej późnego średniowiecza oraz nowożytności.

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Lelum Polelum, Świstun, Pochwiściel, czyli demoniczna atmosfera

Ogromna jest rodzina demonów i duchów, które według Słowian zamieszkiwały otaczające nas środowisko. Nie ma miejsca, które byłoby wolne od bóstw, czy to dobrych, czy złych. Należy mieć na uwadze, że trudno zawrzeć wszystkie demony znane przodkom. Często to samo bóstwo inaczej nazywało się w poszczególnych regionach czy państwach słowiańskich. Co znamienne, nazwanie wszelakich zjawisk czy elementów przyrody ożywionej i nieożywionej sprawiało, że człowiek szanował przyrodę i jej dary.

Czytaj więcej »
Współczesność

Wolontariusze w mundurach. WOŚP na misjach poza granicami państwa

Zbliża się 32. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Styczniowy finał, czerwone serduszka i charakterystyczne puszki na stałe zagościły już w naszej świadomości. Co roku wolontariusze prześcigają się w pomysłach na aukcje i atrakcje, by zachęcić darczyńców do udziału. Inicjatywa bardzo szybko przeniknęła także… do wojska!

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Publiczna pokuta heretyka, czyli sposoby łamania woli przez papiestwo (część 1)

„Chociaż heretycy przez długi czas mieli swoje skryte leża, umykając w kryjówki jak kraby i jak małe liski, przymierzające się do zniszczenia winnicy Pańskiej, teraz jednakże, napędzani przez swoje grzechy, pojawiają się publicznie (…) głosząc w pewnych miejscach, szukając pokarmu u prostaczków i ofiar wśród niewykształconych.”
– Papież Grzegorz IX, dekret Ille humani generis, 1231

Czytaj więcej »
Skip to content