Social Media

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Japońskie metody kar i tortur

Japonia to kraj, który kojarzy się z wysokim rozwojem, kulturą i ogromnym poczuciem honoru. Ale jak każde państwo, także Kraj Kwitnącej Wiśni ma swoją mroczną stronę. Poniżej przedstawiamy niechlubne karty z historii tej nacji.

Nie masz czasu przeczytać? Posłuchaj wersji audio!

Rok 1587 – początek prześladowań chrześcijan

Początkowo nic nie zapowiadało, że chrześcijanie i nauka przez nich głoszona będą bardzo źle postrzegani przez rządzących. Władca Nobunaga Oda zachowywał dobre stosunki z misjonarzami, gdyż widział w tym możliwość korzystnego obrotu towarem, który ze sobą mogli przywieźć. Po śmierci Nobunagi władzę objął Hideyoshi Toyotomi. Początkowo przez pięć lat kontynuował pokojową politykę względem Europejczyków i nowej wiary. Dopiero w 1587 roku wydał dekret, który nakazywał duchownym chrześcijańskim opuścić kraj. Z upływem czasu konflikt i negatywny stosunek do nowej religii przybierały na sile. Gwałtowny zwrot nastąpił w 1597 roku, gdy w Nagasaki ukrzyżowano 26 chrześcijan. W ciągu kolejnych lat nasilono prześladowania, a w celu zmuszenia do wyrzeczenia się swojej religii stosowano szereg różnych tortur. Nierzadko wiernym obcinano kończyny, podtapiano ich (trwało to nawet 216 dni) lub przypalano. Często też wypalano im piętna czy palono na stosie. Znaną jest również metoda jamy (tsurushi): polegała ona na tym, że osobę ciasno wiązano i wieszano głową w dół nad jamą wypełnioną fekaliami. Aby zmniejszyć ciśnienie, nacinano głowę, by krew mogła swobodnie odpływać.

 

fot. Shirio Ishii, autor nieznany, domena publiczna

Okres Edo (1603-1868)

Początkowe lata były czasem rozkwitu kultury i gospodarki Japonii. Realną władzę w tym czasie sprawowali sioguni z rodu Tokugawa. To dzięki ich przychylności policja tamtego okresu mogła podczas przesłuchiwania podejrzanych stosować tortury, mające na celu wydobycie przyznania się do winy. Jednakże zostały one zaakceptowane tylko w razie podejrzeń o przestępstwo zagrożone karą śmierci, czyli morderstwo, podpalenie, rozbój i fałszowanie dokumentów.

Jeśli chodzi o metody torturowania, który były stosowane, można znaleźć opisy, według których przesłuchiwanemu wiązano ręce i nogi, a następnie podwieszano go tak, aby ciało było wygięte. Dodatkowo na plecy kładziono ciężar, który powodował dalszy ból i dyskomfort.

Innym sposobem było wiązanie ciała torturowanego w taki sposób, by broda i kostki znajdowały się w niewielkiej od siebie odległości. Związanie i rozciągniecie w ten sposób ciała powodowało ogromny ból.

Jeden ze sposobów przesłuchania w efekcie często prowadził do tego, że osoby poddane torturze nie były w stanie już chodzić o własnych siłach. Delikwent klęczał na drewnianej płycie, składającej się z ostro zakończonych desek. Jak można sobie wyobrazić powodowało to dyskomfort, ale nie wydaje się to czymś, po czym trudno by było chodzić. Policja, aby zmaksymalizować siłę tortury, na uda przesłuchiwanego kładła kilka kamiennych płyt. Czasem ich wspólny ciężar mógł sięgać nawet 400 kg!

Kempeitai – japońskie Gestapo

Kempeitai powstało i działało w latach 1881-1945. Bardzo często porównywane jest do nazistowskiego Gestapo czy obozowych oddziałów SS. Najbardziej zasłynęło podczas II wojny światowej, gdy funkcjonariusze „opiekowali” się jeńcami wojennymi. Stosowano różne metody i szeroki zakres tortur. Oprócz „zwykłych” typu przypalanie ciała papierosami, rozpalonymi prętami, rozgrzanym olejem czy rażenia prądem uciekano się także do bardziej wyrafinowanych sposobów. Jednym z nich była tortura wodna, polegająca na wlewaniu przez usta i nos wody tak, aby płynem wypełniły się płuca. Gdy ofiara traciła przytomność, w celu ocucenia skakano po niej, by woda znajdująca się w płucach została wydalona.

Inną metodą była tzw. tortura ryżu, czyli głodzonego człowieka zmuszano do zjedzenia surowego ryżu i popicia go dużą ilością wody. Pęcznienie ziarenek powodowało rozciąganie skurczonego głodem żołądka, a co za tym idzie odczuwanie ogromnego bólu.

Metody przesłuchań stosowane przez Kempeitai bardzo często doprowadzały do wybicia kości ze stawów lub rozciągnięcia stawów kolanowych. Ten pierwszy efekt osiągano poprzez zawieszenie ofiary za przeguby rąk, ramiona czy nogi. Natomiast w celu osiągnięcia drugiego rezultatu osobę poddaną torturze zmuszano do uklęknięcia i kładziono metalowy pręt za jej stawem kolanowym Średnica pręta wynosiła niekiedy 3 cale (około 7,6 cm). Potem dociskano uda, nierzadko po nich skacząc.

fot. Funkcjonariusze Kempeitai (1935 r.), autor nieznany, domena publiczna

Jednostka 731

Taką nazwę nosił ośrodek w Mandżurii, gdzie dokonywano eksperymentów na ludziach. Powstał on w czasie II wojny światowej, gdy m.in. na jeńcach wojennych wypróbowywano broń biologiczną czy chemiczną. Nierzadko przeprowadzano operacje na żywych i świadomych ludziach. „Materiał” do badań był dostarczany przez tajną policję – Kempeitai. Naziści mieli dr. Mengele, a Japończycy dr. Shiro Ishii. Nie było niczego, czego nie mógłby zrobić w imię nauki. Ofiary były zarażane np. dżumą, tyfusem czy kiłą, a następnie obserwowano jak rozwija się nieleczona choroba. Bywało też, że jeszcze żywą osobę przywiązywano do stołu i „krojono”, tak że widziała ona, jak są z niej wyjmowane, a później ważone, poszczególne organy. Nierzadko jeńcom obcinano kończyny i np. przyszywano innej osobie, by sprawdzić czy „przeszczep” się przyjmie. „Badacze” sprawdzali jak duża dawka promieniowania, natężenia prądu czy ciśnienia spowoduje śmierć. Torturowani byli poddawani działaniu substancji chemicznych, takich jak cyjanek potasu, gaz musztardowy czy fosgen. Jak wspominali byli pracownicy ośrodka, wszelkie badania były filmowane i opisywane. Jak można się domyślić, po takich „eksperymentach” żywotność ofiar nie była długa i żadna nie miała prawa tych „badań” przeżyć.

Wizja artystyczna. Autor ilustracji – O. Szwaja

Historia niejednokrotnie pokazuje, że w każdym człowieku tkwi bestia, która może wyjść na zewnątrz. Dlaczego ludzie potrafią być tak okrutni? Niektórzy ze strachu przed nieznanym, a inni z chęci realizowania swoich mrocznych pomysłów i wiary, że kara ich za to nie dosięgnie. Co najgorsze, w większości przypadków, niestety, oprawcy dożywają sędziwego wieku w spokoju, a nierzadko cieszą się też społecznym poważaniem.

Bibliografia:

  1. Chrześcijanie w Japonii byli przez wieki brutalnie prześladowani. W Nagasaki ukrzyżowano 26 osób, Hismag.org 2022,https://historia.wprost.pl/ciekawostki-historyczne/10614265/chrzescijanie-w-japonii-byli-przez-wieki-brutalnie-przesladowani-w-nagasaki-ukrzyzowano-26-osob.html [Dostęp dnia: 28.10.2022]
  2. Jóźwiak K., Zbrodnie w imię nauki, Rzeczpospolita 2018, https://www.rp.pl/historia/art9511471-zbrodnie-w-imie-nauki [Dostęp dnia: 28.10.2022]
  3. Wachowiak J., Tortury w japońskiej policji okresu Edo, Dalekowschodnie refleksje 2022, https://dalekowschodnierefleksje.com/2022/08/29/tortury-w-japonskiej-policji-okresu-edu/ [Dostęp dnia: 24.10.2022]
  4. Włodawski Ł., Jak wyglądał zwyczajny dzień w japońskim obozie zagłady?, Ciekawostki historyczne 2016, https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/09/26/jak-wygladal-zwyczajny-dzien-w-japonskim-obozie-zaglady/ [Dostęp dnia: 20.10.2022]
Korektor: Ewa Kajtoch

korektorka, redaktorka, a czasem nawet autorka. Mieszka i pracuje w Krakowie. Zapewniała już korektorskie wsparcie między innymi portalowi Archiwum Zbrodni. W wolnych chwilach pisze opowiadania.

Inne publikacje

Udostępnij ten artykuł na swoich profilach

Warto zobaczyć:

3 komentarze

  1. Jacek

    Odpowiedź
    22 grudnia, 2022 at 19:55

    Bardzo ciekawy artykuł, temat nieczęsto poruszany, czy są dostępne jakieś opracowania szczegółowe w języku polskim dotyczące 731? Wie ktoś może?

    • Redakcja

      Odpowiedź
      24 grudnia, 2022 at 10:44

      Hald Gold „Jednostka 731. Okrutne eksperymenty w japońskich laboratoriach wojskowych. Relacje świadków.” Po świętach pojawi się na naszym portalu recenzja tego reportażu. Pozdrawiamy!

  2. Jacek

    Odpowiedź
    26 grudnia, 2022 at 13:25

    Dziękuję za szybką odpowiedz, trzymajcie taki fajny poziom, czekam także na recenzję i kolejne ciekawe artykuły.

Podobał Ci się tekst?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię zainteresować:

Nowożytność

Szubienica, pal, garota. Przegląd kar w dawnej Rzeczypospolitej

Popełnienie przestępstwa niosło za sobą nieuchronność postawienia przed sądem. Spisane prawo (ale także zwyczajowe) zawierało opisy popełnionych przestępstw oraz konsekwencji im odpowiadającym. Znajdziemy je m.in. w kodeksie cesarza Justyniana Wielkiego, statutach Kazimierza Wielkiego i Carolinie. Poniżej postaram się zwięźle przytoczyć kilka głównych punktów procesu i rodzajów kar w Rzeczypospolitej późnego średniowiecza oraz nowożytności.

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Lelum Polelum, Świstun, Pochwiściel, czyli demoniczna atmosfera

Ogromna jest rodzina demonów i duchów, które według Słowian zamieszkiwały otaczające nas środowisko. Nie ma miejsca, które byłoby wolne od bóstw, czy to dobrych, czy złych. Należy mieć na uwadze, że trudno zawrzeć wszystkie demony znane przodkom. Często to samo bóstwo inaczej nazywało się w poszczególnych regionach czy państwach słowiańskich. Co znamienne, nazwanie wszelakich zjawisk czy elementów przyrody ożywionej i nieożywionej sprawiało, że człowiek szanował przyrodę i jej dary.

Czytaj więcej »
Współczesność

Wolontariusze w mundurach. WOŚP na misjach poza granicami państwa

Zbliża się 32. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Styczniowy finał, czerwone serduszka i charakterystyczne puszki na stałe zagościły już w naszej świadomości. Co roku wolontariusze prześcigają się w pomysłach na aukcje i atrakcje, by zachęcić darczyńców do udziału. Inicjatywa bardzo szybko przeniknęła także… do wojska!

Czytaj więcej »
Średniowiecze

Publiczna pokuta heretyka, czyli sposoby łamania woli przez papiestwo (część 1)

„Chociaż heretycy przez długi czas mieli swoje skryte leża, umykając w kryjówki jak kraby i jak małe liski, przymierzające się do zniszczenia winnicy Pańskiej, teraz jednakże, napędzani przez swoje grzechy, pojawiają się publicznie (…) głosząc w pewnych miejscach, szukając pokarmu u prostaczków i ofiar wśród niewykształconych.”
– Papież Grzegorz IX, dekret Ille humani generis, 1231

Czytaj więcej »
Skip to content