Social Media

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors
Postaw mi kawę na buycoffee.to

Panika i strach przed końcem świata? Opowieść o średniowiecznym lęku ostatniego dnia 999 roku

Zbliża się koniec roku. Już za kilka dni powitamy nowy huczną zabawą, toastem szampana i życzeniami oraz zapewne postanowieniami na kolejny rok. Cofnijmy się jednak w czasie do lat 90. X wieku, by spojrzeć na zagadnienie strachu i paniki, która ówcześnie panowała. Ale czy na pewno?
Wizja artysty koniec świata

Nie masz czasu przeczytać? Posłuchaj wersji audio!

„Koniec świata” to święto ruchome, wszak każdy z Czytelników zapewne przeżył takowych już kilka. Świat miał się skończyć m.in. 21 grudnia 2012 („koniec” kalendarza Majów), a także w nocy z 31 grudnia 1999 na 1 stycznia 2000 roku. Nie inaczej było tysiąc lat wcześniej.

Millenaryzm

Ludzkość od dawna rozmyślała na temat kresu egzystencji i końca znanego świata. Przełom X i XI wieku był szczególny, oto miał się zbliżać Sąd Ostateczny. Apokalipsa św. Jana zawiera słowa, które ówczesnych przerażały:

A kiedy upłynie tysiąc lat, szatan zostanie uwolniony z więzienia. I wyjdzie, aby uwodzić narody z czterech stron świata” (Ap 20,7–8).

Antychryst pojawiał się coraz częściej w wyobrażeniach i lękach. Tekst Ewangelii św. Mateusza również nie brzmiał optymistycznie:

Naród stanie przeciwko narodowi, a królestwo przeciwko królestwu. Tu i ówdzie zapanuje głód i zaraza i zdarzą się trzęsienia ziemi. A wszystko to – to dopiero początek boleści”. (Mt 24,7–8).

Michał Rożek w swej pracy „Diabeł w kulturze polskiej” pisze, że paruzja (powrót Chrystusa) stanowiła dla chrześcijan przełomu X/XI wieku kres ludzkich dążeń, nadziei i poszukiwań. Z jednej strony oczekiwano ponownego nadejścia Chrystusa, z drugiej – jednak obawiano się tego wydarzenia. Millenarystyczny nurt był oczekiwaniem pełnym strachu na przyjście nowego świata, gdzie nie będzie Szatana. Według ówczesnych wierzeń robił on wszystko, by człowieka wplątać w mnogość zasadzek. Owładnąć nim i przytłoczyć złem, torturami oraz uwikłać w diabelską grę.

Rysunek diabła z Codex Gigas - mistyczna ilustracja nawiązująca do tematu koniec świata i apokalipsy, mająca na celu przedstawienie symboliki i atmosfery związanej z tajemniczym manuskryptem, domena publiczna
fot. Rysunek diabła Codex Gigas (Wielka Księga). Według popularnej legendy, autorem tego manuskryptu miał być mnich, który sprzedał duszę diabłu, domena publiczna

Antychryst

W Jego nadejście wierzyli wierni i duchowni. Każdy okrutny i zły władca średniowiecznych królestw był postrzegany jako ucieleśnienie Antychrysta. Opisywane stulecia to czas, w którym powstawało wiele dzieł sztuki przedstawiających Szatana o złej czerwonej barwie oczu, czarnych włosach i postrzępionych skrzydłach. Bóg i Diabeł to postacie wiodące prym w ówczesnym chrześcijaństwie.

Przyjście Antychrysta zapowiadało proroctwo Daniela, Apokalipsa św. Jana, a także listy św. Pawła do Tesaloniczan. Jacques Le Goff, autor fenomenalnej „Kultury średniowiecznej Europy”, przytacza informację o pisarzu Laktancjuszu żyjącym na przełomie III i IV wieku. Apologeta ten przepowiadał, że przed końcem świata, który ma nastąpić w 1000 roku, objawi się Szatan (udający Zbawiciela), który będzie zawiadywał wszelkimi kataklizmami. Zbliżająca się ostateczna data rozpalała wyobraźnię ówczesnych elit.

Strach i wszechobecna panika?

Dochodzimy do punktu, w którym musimy sprostać opisywanej legendzie. Czy rzeczywiście ówcześni mieszkańcy Europy szykowali się na koniec świata? Czy panika była wszechobecna?

Europa IX wieku to czas rozpadu królestwa karolińskiego (dzisiejsze tereny m.in. Niemiec i Francji). Wiek później władzę objęli słynni Ottonowie, którzy niewątpliwie należeli do najpotężniejszych władców zachodniej Europy. Otton I w 962 roku otrzymał od papieża koronę Świętego Cesarstwa Rzymskiego, którą odziedziczyli jego syn oraz wnuk. W kwietniu 999 roku Otton III wyznaczył nowego papieża. Został nim benedyktyński mnich Gerbert z Aurillac – Sylwester II. To postać w tych rozważaniach dla nas ikoniczna, wielki umysł, wybitny matematyk, który rozpowszechnił w Europie m.in. cyfry arabskie. W związku z posiadaną obszerną wiedzą matematyczną i astronomiczną był podejrzewany o kontakty z mocami piekielnymi, a także z samym Diabłem. Można sobie wyobrazić, jak bardzo oddziaływało to na mieszkańców Wiecznego Miasta, wszak głośno było o legendzie Sylwestra I, który w 317 roku miał pojmać smoka Lewiatana i zamknąć go w podziemiach Lateranu (rezydencja papieska do 1308 roku). Wiara w uwolnienie stwora z lochów przez nowego papieża była niesamowicie silna.

Portret papieża Sylwestra II, Gerberta z Aurillac - postać historyczna związana z tematem koniec świata i apokalipsy, obrazek przedstawiający kluczową postać w kontekście historii i symboliki, domena publiczna
fot. Gerbert z Aurillac – papież Sylwester II, domena publiczna

Pewien mnich – Adson z Montier-en-Der – pod koniec X wieku stworzył wizję uratowania świata pod berłem „cesarza końca świata”, który zjednoczy wszystkich do walki z Antychrystem. To właśnie dynastia saska od połowy X wieku starała się zjednoczyć Europę chrześcijańską, a Otton III pasował idealnie do wspomnianej legendy.

Apokaliptyczna wizja eskalowała bliżej 1000 roku. Lud rzymski widział niemoralne zachowanie papiestwa. Urząd ten stał się areną zmagań tamtejszych rodów, zauważano brak dobrej organizacji kościelnej, problemy z dyscypliną klasztorną. Europę nawiedzały brutalne wojny. Próbowano temu zaradzić, wprowadzając tzw. pokój i rozejm Boży – Pax et Treuga Dei, czyli założenia przeciwdziałania zbrojnej przemocy feudalnej. Choroby i epidemie także nie dawały o sobie zapomnieć. Rudolf Glaber – burgundzki mnich – opisał w swej kronice wielki głód nawiedzający tereny centralnej Francji, zawarł także opis zaćmienia Słońca i przypadłości zwanej „epidemią świętego ognia” lub „chorobą św. Antoniego”, czyli schorzenia atakującego niedożywiony organizm po zjedzeniu mąki zanieczyszczonej sporyszem (to wiedza współcześnie nam znana, wtedy jednak nie zdawano sobie sprawy, co może powodować objawy; by móc to wytłumaczyć, uciekano się do sił wyższych.). Każde nagłe zjawisko napawało ówczesnych ogromnym lękiem. Komety, trzęsienia ziemi, obfite opady deszczu, gwałtowne burze – powodowały przejawy strachu przed końcem świata. Strach ten był odruchem niezbędnym do przetrwania.

Fotografia Sądu Ostatecznego autorstwa Hansa Memlinga - malarskie przedstawienie sceny apokalipsy i końca świata, wprowadzające w atmosferę tajemnicy i symbolicznych wyobrażeń, domena publiczna
fot. Sąd Ostateczny autorstwa Hansa Memlinga, domena publiczna

Mieszkańcy Europy na przełomie X i XI wieku byli zbyt mało wykształceni, by być świadomymi wszelkich legend związanych ze zbliżającym się końcem świata. Życie zakonne toczyło się w szczelnie zamkniętych murach, gdzie nie odnalazłby się nikt z zewnątrz. Nurty millenarystyczne oddziaływały najsilniej na środowisko izolowane, popularnością wtedy nie cieszyły się ruchy kaznodziejskie. Zauważa to Marzena Głodek w swej syntezie, pisząc, że o końcu świata (ani o atmosferze oczekiwania na niego) nie ma wzmianki w stu pięćdziesięciu bullach papieskich ogłoszonych pod koniec X wieku, a także temat ten nie był poruszany na kilkunastu synodach zwołanych w ostatniej dekadzie tego stulecia.

Problematyczne może być także ujęcie chronologiczne opisywanego zagadnienia, wszak ówcześni nie liczyli lat tak jak my współcześnie. Nie było jednego ujednoliconego kalendarza. W historii odnajdujemy kilka stylów rozpoczynania roku: styl obrzezania, marcowy, wielkanocny, bizantyjski, Narodzenia Pańskiego i rewolucyjny. W pierwszym wymienionym stylu rok kalendarzowy rozpoczynał się 1 stycznia (wprowadzony przez Cezara, przyjęty potem przez chrześcijaństwo). Etymologia nazwy związana jest z obrzezaniem Jezusa, które miało nastąpić 8 dni po narodzeniu. Powszechnie stosowano go w kancelariach monarszych dopiero od XVI wieku! Kolejne style (marcowy, wielkanocny, bizantyjski, Narodzenia Pańskiego) przyjmowały rozpoczęcie roku kolejno – 1 marca, 25 marca, w przedziale od 22 marca do 25 kwietnia, 1 września i 25 grudnia.

Wizja artysty koniec świata
Wizja artystyczna. Autor ilustracji – O. Szwaja

Legenda o wielkiej panice zawdzięcza popularność benedyktynowi Tritemiuszowi, który w rocznikach klasztoru w Hirschau opisał strach i grozę przed końcem świata w 999 roku (zapewne chcąc przypisać ówczesnemu społeczeństwu lęki Europy współczesne sobie). Wspomnieć należy, że mnich ten urodził się w 1462 roku! W XVIII i XIX wieku wielu historyków, historyków literatury i poetów powtórzyło wizję średniowiecznej trwogi. Georges Duby (francuski mediewista) stwierdził, że poruszenie końcem świata w takiej skali jest wyłącznie zafałszowanym obrazem rzeczywistości X wieku. Nadmienić należy, że w opisywanym okresie występowały w różnym natężeniu lęki eschatologiczne, związane ze strachem dotyczącym nadchodzącej apokalipsy. Strach przed piekłem i końcem świata był niewątpliwie nieodzownym elementem ówczesnego społeczeństwa, jednak opisywanej na taką skalę paniki średniowieczna Europa przełomu X/XI wieku z pewnością nie ujrzała.

Bibliografia:

  1. Biblia warszawsko-praska, oprac. K. Romaniuk, wyd. III, Michalineum, Marki 2001.

  2. Bloch M., Społeczeństwo feudalne, Warszawa 1981.

  3. Delumeau J., Strach w kulturze Zachodu XIV–XVIII w., Warszawa 1986.

  4. Gajek B., A co to jest czas?, „Newsweek Historia”(2019) nr 2/2019.

  5. Glaber R., Kroniki roku tysiącznego, red. i oprac. M.T. Gronowski, K. Skwierczyński, przekł. E. Buszewicz, Kraków 2020.

  6. Głodek M., „Tysiąc i nie więcej niż tysiąc”. O lękach przed końcem świata na przełomie X i XI wieku, „Słupskie Studia Historyczne”, (2001) nr 9, s. 239–244.

  7. Kürbis B, O inspiracji okultystycznej w średniowiecznej wizji dziejów, [w:] Świadomość historyczna Polaków. Problemy i metody badawcze, red. J. Topolski, Łódź 1981

  8. Le Goff J., Kultura średniowiecznej Europy, przeł. H. Szumańska-Grossowa, Warszawa 1994.

  9. Michałowski R., Historia powszechna. Średniowiecze, Warszawa 2009.

  10. Rożek M., Diabeł w kulturze polskiej. Szkice z dziejów motywu i postaci, Warszawa 1993.

  11. Szumowski W., Historia medycyny, red. T. Bilikiewicz, Warszawa 1961.

Korektor: Anna Samek-Bugno

kulturoznawca, redaktor i korektor. Interesuje się historią, etnografią i literaturą. Współpracowała z Bronowickim Archiwum Społecznym, od kilkunastu lat współpracuje z Towarzystwem Przyjaciół Bronowic, wydawcą periodyku „Bronowickie Zeszyty"

Inne publikacje

Udostępnij ten artykuł na swoich profilach

Warto zobaczyć:

2 komentarze

  1. Beczka

    Odpowiedź
    29 grudnia, 2022 at 13:38

    Mega ciekawy artykuł z rzetelnie wskazanymi źródłami. Czekam na więcej! 🙂

  2. Zytka

    Odpowiedź
    30 grudnia, 2022 at 11:54

    Artykuły bardzo ciekawe ale na wyróżnienie zasługują także interesujące wizje artystyczne grafika! Powodzenia 😏

Podobał Ci się tekst?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię zainteresować:

Średniowiecze

Symbolika i sztuka, czyli wilkołaki i demony w kościołach

Obraz miał pierwszeństwo przed słowem; tak było dawniej, ale także współcześnie jest ten trend zauważalny. W początkach naszej państwowości dzieła sztuki miały ogromną rolę przekazywania wiedzy, treści i znaczeń symbolicznych. O nich właśnie postaram się opowiedzieć w tym krótkim tekście.

Czytaj więcej »
Współczesność

Alcatraz – wyspa, więzienie i słynna ucieczka

Skalista wyspa u wybrzeży San Francisco. Słońce, morze i wszechobecna sól. Dzisiaj miejsce to jest chętnie odwiedzane przez turystów, którzy chcą zobaczyć na własne oczy słynne więzienie o zaostrzonym rygorze. Zapoznajmy się w takim razie z historią tego miejsca i opisem ucieczki więźniów – Franka Morrisa i braci Anglinów. Czy rzeczywiście się udała?

Czytaj więcej »
Nowożytność

Szubienica, pal, garota. Przegląd kar w dawnej Rzeczypospolitej

Popełnienie przestępstwa niosło za sobą nieuchronność postawienia przed sądem. Spisane prawo (ale także zwyczajowe) zawierało opisy popełnionych przestępstw oraz konsekwencji im odpowiadającym. Znajdziemy je m.in. w kodeksie cesarza Justyniana Wielkiego, statutach Kazimierza Wielkiego i Carolinie. Poniżej postaram się zwięźle przytoczyć kilka głównych punktów procesu i rodzajów kar w Rzeczypospolitej późnego średniowiecza oraz nowożytności.

Czytaj więcej »
Skip to content